Fvnkovy – Ambergold Lyrics

[Chorus 1]
Szczere słowo jak szczere złoto
Dla mnie to ma jedyną wartość i śledzę to przez trzecie oko
Dalej jestem sobą, jestem tuż tuż
Wasz swag to tylko tanie szmaty, u mnie nawet bragga to truskul
Szczere słowo jak szczere złoto
Dla mnie to ma jedyną wartość i śledzę to przez trzecie oko
Dalej jestem sobą, jestem tuż tuż
Wasz swag to tylko tanie szmaty, u mnie nawet bragga to truskul
[Verse 2]
Nawet jak się wczuwasz w linie
To nie powtarzaj za mną
Brakuje ci jaj, przy tobie gra stałaby się jedynie starą panną
Nie porównuj mnie do nikogo
Kurwa mać jestem awangarda
Dlatego nie bije piony w Łodzi i nie schodzę do podziemia jak jebani bracia Mario
Nie wyświetlam się, tylko zbieram taśmy jak Tony Hawk
Biorę bity z FL
Pierdole walle na FB, glory hole
Ty palisz hashe nawet bez THC
Chyba czas żeby złożyć broń
Teksty składam w samoloty i wysyłam ponad horyzont
Moje marzenia to szkice, odegram w życiu ten storyboard
Wszystko dlatego że trzymamy zawsze pion i poziom jak prosty kąt
Jestem jak Óscar de la Hoya
Podzielę się z wami złotem z ulic
Siemasz ziomal, to szczęśliwy numer
Studio zamienimy na kolektury
Jak dillo pieprzę prestiż, chcę perfekcji, level Chelsea
A tu wszyscy się pospinali jakby weszli na cewkę tesli
Za dobre słowo wielkie dzięki, wcale mi się respekt nie śni
Chcę być tylko nieśmiertelny, kurwa mać odtąd jestem Elvis
[Chorus 2]
Szczere słowo jak szczere złoto
Dla mnie to ma jedyną wartość i śledzę to przez trzecie oko
Dalej jestem sobą, jestem tuż tuż
Wasz swag to tylko tanie szmaty, u mnie nawet bragga to truskul
Szczere słowo jak szczere złoto
Dla mnie to ma jedyną wartość i śledzę to przez trzecie oko
Dalej jestem sobą, jestem tuż tuż
Wasz swag to tylko tanie szmaty, u mnie nawet bragga to truskul Typy łykają te mp3
Jak setkę wódki
I serce dudni
W dalszy ciągu jestem dumny
Bo kiedy lece dwójki, mc’s są nieszczególni
Przybite piony jakby miały z krzyża zwisać
Kładę łapy na tym – linia życia
Punche jak lwy na smyczach
Gniotę kocie łby dla świeżej krwi na płytach
Mów mi kruk, biały kruk
Bo ta płyta będzie platynowa
To taki towar, że kiedy słuchasz linii
To wiesz, że to nowa era jak T-mobile
Mam wielkie ambicje i
Lecę po swoje bo wiesz, że tak myślę
Chwycę za majk, pętlę zacisnę
To wjedzie ten track i przejebaliście
Bity pękają jak butla w trzech
Na chuj się patrzysz, nie spuszczam się
Wchodzę tu ja
Wchodzi skład którego nie znasz
Są dla ciebie jak wóda z Czech bwoooy! [Verse 1]
Rozumiemy się bez słów
Chcesz to mi zabierz głos
Milczenie to złoto #ambergold
Gorące gówno – mam pantenol
Już sparzyłem się, zabierz to marne flow
Gardzę grą, przez takie flow
A Ty zrobiona na bóstwo, jadę stąd
Czeka na nas panteon
Mamy tak wolny stolik na siódmą (he)
Ty weź se jebany street credit
Nie widzę tu żadnych różnic być, nie być
Linijki jak OJ każda z nich siedzi
Ja stoję z tyłu jak chcesz mnie wyprzedzić?